sobota, 5 grudnia 2015

- 05 dla 00 zgłoś się-odezwał się dyżurny.
- 05 zgłaszam się-odpowiedziałam przez radio.
- 05, udajcie się na ul.Wiśniową 18/5, głośna awantura i dźwięki tłuczonego szkła.
- Ale tam mieszka Beata-powiedziałam zdezorientowana.
- No właśnie, jedźcie to sprawdzić-oznajmił Jacek.
- Ok. przyjęłam, udajemy się-oznajmiłam.
Po 20 minutach byliśmy już w bloku Beaty. Jak pukaliśmy nikt nie odpowiadał więc Mikołaj zmuszony był wtargnąć do mieszkania z kopa. Gdy już nam się udało zobaczyłyśmy Beatę leżącą we krwi oraz Kwiecińskiego jak nigdy pijącego kawę.........
- Co ty najlepszego zrobiłeś-powiedział ze wściekłością Mikołaj.
- Chciałem was tylko obronić-oznajmił Kwieciński.
- Tak ???....ochronić powiadasz, chyba tylko więcej problemów sobie narobić-zasugerowałam.
- Dobra weźcie mnie na komendę-powiedział ze spokojem podinspektor.
Gdy byliśmy już na komendzie, przesłuchanie Kwiecińskiego....byłam zadowolona bo od razu się do tego przyznał. Kobielak gdy zobaczył w "swoim" gabinecie Kwiecińskiego tylko zaczął się śmiać....
- Ej....panie PODINSPEKTORZE......Zawsze marzyłem cię zaprowadzić do aresztu ale nie sądziłem, że te marzenie się spełni-powiedział nadal się śmiejąc boss.
- Dobra żarty zostaw dla siebie-oznajmił Kwieciński.
- Dobra Adam zostawiam go w twoich rękach-powiedział z uśmiechem na twarzy Mikołaj.
Po oddaniu Kobielakowi Kwiecińskiego, udaliśmy się na przerwę, którą chcieliśmy spędzić w kuchni. Gdy ja robiłam kanapki a Mikołaj kawę do kuchni wszedł Jacek.
- Witajcie orły-przywitał się z uśmiechem Jacek,
- Witamy pana dyżurnego-odpowiedział Mikołaj.
- Co cię do nas sprowadza ?-zapytałam Jacka.
- A zrobiłem sobie przerwę-oznajmił Jacek.
- Masz ochotę na kawę ?-zapytałam.
- A z chęcią......a kanapkę to mi zrobisz ?-zapytał żartobliwie Jacek.
- A wiesz co......sam sobie zrób!!-powiedziałam i wszyscy zaczęli się śmiać.
Gdy wspólnie zjedliśmy kanapki, ja z mikołajem udałam się do pokoju przesłuchań gdzie mieliśmy zastać osobę, która chciała zgłosić włamanie z kradzieżą..........
- Dzień dobry, aspirant Mikołaj Białach, posterunkowa Aleksandra Wysocka-przedstawił na Mikołaj.
- Dzień dobry, Andrzej Lipiński.
- Mógłby pan powiedzieć co ukradziono ?-zapytałam.
- Dwie obrączki ślubne, wiem, że to mało ale dużo się na nie zapracowałem,
- Na pewno się tą sprawą zajmiemy-oznajmił Mikołaj.
- Bardzo wam dziękuję-powiedział poszkodowany.
Gdy poszkodowany wyszedł z pokoju, ja z Mikołajem udaliśmy się do radiowozu.
Do końca służby wlepiliśmy parę mandatów za nieprzestrzeganie ruchu drogowego i udaliśmy się do swoich domów.
Mieszkanie Jacka........
- Cześć piękna, jak minął ci długo oczekiwany dzień ?-zapytał radośnie Jacek.
- Naprawdę udany dzień-oznajmiłam z uśmiechem.
- Zrobiłem spaghetti, twoje ulubione-powiedział Jacek.
- A to z jakiej okazji ?-zapytałam nadal z uśmiechem.
- Sam nie wiem, lubię gotować wiedząc, że bardzo lubisz moją kuchnię-powiedział śmiejąc sie.
- Ale wiesz, że bardzo lubię twoją kuchnię-oznajmiłam blondynowi.
- No wiem-powiedział i dał całusa w policzek.
Do konca dnia oglądaliśmy komedie, które bardzo się nam spodobały. O 22:20 poszliśmy spać bo jutro mieliśmy zacząć pracę o 9:30.

5 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie ;) (ciekawe co z Beatą)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie. Zapraszam również do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    żabka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne opowiadanko...
    Zapraszam do mnie
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadanie super
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń